Dawno dawno temu... 20 lat z WH Oknami

Każda interesująca historia zaczyna się od słów: „Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami…”, czasem dodawano jeszcze „za siedmioma rzekami…”. Tym razem gór i rzek było mało, za to więcej było przejechanych kilometrów po wąskich drogach. Niemniej jednak historia jest ciekawa! Mija właśnie 20 lat od czasu, kiedy pierwsi klienci Winkhaus zaczęli produkować okna z wykorzystaniem programu WH Okna.

Ta okrągła rocznica zainspirowała nas do powspominania starych czasów z naocznymi świadkami, a często i uczestnikami tamtych wydarzeń. Dzisiejsi użytkownicy programu (choć to już cały system złożony z wielu modułów) zapewne będą zdziwieni, ale w tamtych czasach program mieścił się na dyskietce. Wersja zmieniała się kilka razy dziennie, a bazy danych trzeba było tworzyć od zera – po prostu nie było wtedy żadnych baz…

20/03/1998

KazimierzWatroba_text

Poznaliśmy się z Kazimierzem podczas pierwszej wizyty w Okmarze w marcu 1998 r. przy okazji instalacji modemu (modem - urządzenie wykorzystywane w 20 stuleciu, służące do połączenia się z Internetem:).

Ja świeżo upieczony informatyk i Kazimierz Wątroba - dyrektor sprzedaży, szybko zdaliśmy sobie sprawę, że Internet to tyko pierwszy krok. Dużo większym problemem było przygotowywanie produkcji czyli wydrukowanie kart technologicznych, mimo że Okmar Plastik w przeciwieństwie do innych firm w tamtym czasie używał już arkusza kalkulacyjnego przygotowanego przez jednego z naszych techników. Choć arkusz miał swoją przewagę nad ręcznym wyliczaniem wymiarów okien, to funkcje zaprezentowane podczas prezentacji programu dawały nadzieję na usprawnienie pracy i to nie tylko technologów. Decyzja o wdrożeniu została podjęta bardzo szybko. Wdrożenie programu wymagało pewnych poświęceń, mimo to już w końcu 1998 Okmar przygotowywał produkcję, wyceniał okna i zamawiał okucia z programu WH Okna.

Dyr. Kazimierz Wątroba dziś tak to ocenia: Wdrożenie programu okiennego to była dobra decyzja. Dzięki programowi mogliśmy szybciej wyceniać i produkować nasze produkty. Rośliśmy razem z programem. Wdrażaliśmy kolejne funkcje. Mimo upływu lat i rożnych pomysłów, dalej pracujemy z programem WH Okna.


03/04/1998

RyszardGeniusz_text

Firma Animax powstała w 1997 roku w Gdańsku i w zasadzie od początku pracowała na prostym programie do produkcji okien, a  technologiem był Ryszard Geniusz. W marcu 1998 roku zdarzyło się nieszczęście: ukradziono komputer wraz danymi i oprogramowaniem. O ile komputer już był sporym wydatkiem, to jeszcze należało kupić oprogramowanie, co też wiązało się z kosztami, a brak archiwum danych całą sytuację komplikował jeszcze bardziej… I wtedy pojawiłem się ja - z propozycją wzięcia udziału w pilotażowym wdrożeniu programu do konstrukcji okien WH Okna.

Decyzja była natychmiastowa. Wdrożenie programu od zera, przygotowanie bazy danych. Rysiek miał doświadczenie w pracy z programem okiennym w realnej firmie w przeciwieństwie do mnie, więc miałem okazję usłyszeć wiele wskazówek „jak żyć” - delikatnie rzecz ujmując. Mówiąc poważnie, wiele sugestii z tego wdrożenia znalazło się w formie nowych funkcji w kolejnych wersjach programu. Rysiek zmienił pracę w 2004 r. i samodzielnie wdrożył program u nowego pracodawcy. Niedługo jednak zagrzał tam miejsce. Jeszcze w tym samym roku otrzymał, jak sam dziś mówi, bardzo dobrą propozycję od założyciela Gdańskiej Fabryki Okien – Patryka Bujaka. Otrzymał ambitne zadanie wzięcia pod swoje skrzydła zagadnień technologiczno-informatyczno-produkcyjnych i tym zajmuje się do dziś.

Ryszard Geniusz w nowiutkim, oddanym w tym roku do użytku, biurze GFO:
Program WH Okna towarzyszy mi od 20 lat. To już nie jest ten dbf* z zeszłego wieku. Razem z programem rośniemy, rozwijamy się. Czasem my wymyślaliśmy, co potrzeba w programie, a czasem program nas mobilizował do wdrażania nowych rozwiązań. Trudno wyobrazić sobie inny scenariusz. Zespół, jaki tworzymy w GFO, to entuzjaści wspierani dobrymi narzędziami - spokojnie patrzę w przyszłość w takiej atmosferze.


09/06/1998

Anatol Kruczyk_text


Z Grzegorzem Mielczarkiem i Ryszardem Obidzińskim spotkaliśmy się w czerwcu 1998. W czasie „rutynowej” wizyty okazało się, że Ryszard wszystkie dane dla produkcji przygotowuje w arkuszu kalkulacyjnym. I choć początkowo szeroko opowiadał o zaletach tego rozwiązania, to w rezultacie nie trzeba było go długo przekonywać do wzięcia udziału w eksperymencie pod tytułem: „A jak by to było pracować na WH Oknach…”  Początki bywają trudne, a chwilami wydawało się, że Excel jest szybszy. Jednak już po kilku tygodniach od pierwszego spotkania, nikt nie chciał słyszeć o arkuszu. A przysłowiowy apetyt na nową funkcjonalność programu rósł w tempie proporcjonalnym do naszych ambicji.

Ryszard Obidziński: przeskok z arkusza kalkulacyjnego i programu okuciowego B-Kalku** to był znaczny przełom w naszej firmie. I choć nie jesteśmy dużą firmą, to produkujemy złożone konstrukcje przy wsparciu narzędzi Winkhausa, tj. WH Okien i WH Netu.


26/10/1998

GrzegorzMielczarek_text

Jeszcze w październiku 1998 roku w firmie Top Plast całą technologię robiło się ręcznie, tzn. wszystko, co przekazywano na produkcję, pisało się ręcznie na papierze, w trudniejszych przypadkach wspomagając się kalkulatorem. Wzrost sprzedaży spowodował, że wąskim gardłem stało się wyliczanie wymiarów na karty technologiczne. Rozwiązanie tego problemu było zadaniem pilnym. A jak zapewne Czytelnicy zorientowali się z poprzednich wypowiedzi, firma Winkhaus dysponowała już odpowiednim narzędziem. Mało tego, już nie mówiliśmy o testach, a o sprawdzonym, działającym programie - mieliśmy referencje! Szef firmy nie zastanawiał się nawet 5 minut. Zaczęliśmy wdrożenie. I już po trzech tygodniach wszystkie karty technologiczne były drukowane z programu WH Okna, a oferty dla klientów wyglądały profesjonalnie.

Anatol Kruczyk: Trafiłem na dobrego partnera. Program oczywiście w tamtym czasie bardzo mi pomógł się rozwinąć.
Dziś mamy nowe hale, nowe sterowane maszyny, a firmę pomału przejmuje syn. 20 lat współpracy to dobry wynik, mówiąc żartem - nie wszystkie małżeństwa tyle wytrzymują.